przez suna_suna » So wrz 20, 2008 07:38
Zawiozłam ją do schroniska, ale nie mogłam spać po nocach-to była moja pierwsza wizyta w schronisku. Po niecałym tygodniu dało mi się znaleźć dla niej dobry domek. Udało mi się też ją odszukać w schronisku. Jest szczęśliwa-mimo tego, że mieszka na zewnątrz-ma już swoją budę. Czuje się coraz pewniej w nowym miejscu. Nabiera masy. Jest niesamowitym wulkanem pozytywnej energii i... coś tak mam wrażenie, że i jej nowy właściciel i ona wcale nie chcą, żeby jej poprzedni właściciel się znalazł.
Pozdrawiam i dziękuję za zainteresowanie psiakiem.