i jeszcze artykuł na temat akcji stowarzyszenia Empatia "Nie strzelam w sylwestra" - akcja jest też na Facebooku:
Obiecują, że nie będą strzelać w Sylwestra. Przyłącz się
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95 ... ylacz.html
- Strzelać nie będziemy! - zarzeka się już pięć tysięcy osób. Codziennie jest ich więcej.
Śpisz. Za oknem zima tnie mrozem. Zagrzebujesz się w koc. Przeciągasz się. O, błogo! Dobrze tak spa... trach! Wybuch! I jeszcze jeden! Raz, dwa. Seria bomb. W głowie huk. Trzask. Co się dzieje? Zrywasz się, uszy pękają, serce bije. Uciekasz. Trach!
Blisko, tuż-tuż! Biegniesz, ale nie ma gdzie się schować. I znowu trach!
W życiu się tak nie bałeś. No i co, że twój pan mówi: "Hej, Reksio, spokojnie".
Czworonogi w huku petard
Wybuch sylwestrowych petard i fajerwerków to hałas o natężeniu 13-160 dB,
granica bólu dla człowieka. Dla zwierząt, które mają dużo bardziej wrażliwe zmysły,
to apokalipsa i terapia szokowa.
- Tylko niektóre zwierzaki na wystrzały są uodpornione, to zależy od gatunku, charakteru.
Na przykład psy myśliwskie od wieków przyzwyczajono do hałasu. Ale zazwyczaj psy skomlą, koty drżą ze strachu, uciekają w panice, piszczą, trzęsą się, chowają w najgłębsze kąty
i zupełnie nie mają pojęcia, co to za wojna za oknem. Uciekają z domu, zrywają się ze smyczy i pędzą przed siebie. A wiele zwierząt umiera. Na zawał serca, ze strachu - mówi Dariusz Gzyra ze stowarzyszenia Empatia.
W Polsce takie statystyki nie istnieją, ale włoska organizacja miłośników zwierząt wyliczyła, że dwa lata temu zginęło podczas sylwestrowej nocy 50 tys. zwierząt, w tym 7 tys. psów i kotów.
- A są jeszcze zwierzęta wolno żyjące. Po wielkich pokazach fajerwerków na ulicach wokół opustoszałych placów można znaleźć wiele martwych ptaków. Spłoszone hałasem lecą na oślep, rozbijają się - opowiada Gzyra.
Co roku obrońcy zwierząt wzywają, by nie kupować petard. Tłumaczą, że zwierzęta boją się takiej zabawy, a zaoszczędzone pieniądze można przeznaczyć na inny cel. W tym roku stowarzyszenie Empatia zorganizowało akcję na serwisie społecznościowym. "Nie strzelać w sylwestra" na Facebooku zapowiedziało już 5 tys. osób.
Bogdan: "Kilkanaście lat temu straciłem psa. Rzucona petarda przeraziła go tak bardzo,
że uciekł. Mimo kilku tygodni szukania nie odnalazłem go".
Michał: "Mój owczarek nie wytrzymał tego hałasu i dostał zawału, którego nie przeżył".
Ela: "Mam dwa psy i pięć kotów. Wszystkie panicznie boją się wszelkich wystrzałów i błysków".



















